Problem zaburzeń karmienia oczami psychologa - Dorota Kubik

Problem zaburzeń karmienia oczami psychologa

pomoc psychologa w leczeniu problemów karmienia

Mali pacjenci w gabinecie psychologa

Igor 5 miesięcy

Igor urodził się o dwa miesiące za wcześnie bo mama miała wypadek. Chłopiec ma zwężoną tętnicę płucną, cofniętą żuchwę, głowę układa tylko na jedną stronę. Jest rehabilitowany, diagnozowany u różnych specjalistów. Mama mówi, że syn słabo na nią reaguje, mało interesuje się zabawkami.

Tomek 15 miesięcy

Miał kłopot z jedzeniem od wieku niemowlęcego; refluks, ulewanie, podcinane wędzidełko. Obecnie zjada mniej niż zalecają lekarze i dietetyk. Jest karmiony w ruchu i zabawiany, bo bardzo często reaguje odruchem wymiotnym. Nie skupia się dłużej na żadnej zabawie.

Julek 20 miesięcy

Często bawił się sam odkurzaczem, bo tylko to go interesowało. Lubił słuchać wirowania pralki. Teraz rodzice się niepokoją, bo syn nie ma chęci do kontaktu z nimi, mało mówi, nie powtarza, nie może nauczyć się „pa pa”, nie słucha poleceń, nie wskazuje w książeczkach.

Zuzia 3,5 roku

Chodzi do przedszkola od trzech miesięcy, adaptowała się powoli. Ma problem z nawiązaniem kontaktów z dziećmi. Narzeka, że dzieci są głośno. Zaczęła rozmawiać z paniami, ale do dzieci jeszcze się nie odzywa. W przedszkolu powiedziano rodzicom, że córka może mieć mutyzm.

Iza 4,5 roku

Tydzień temu zakrztusiła się płatkiem kukurydzianym, potem wiórkami z batonika i pojawił się lęk przed połykaniem. Mama mówi, że córka przez dwa dni nic nie jadła, ugryzła trzy kęsy i bała się więcej. Była u lekarza, miała robiony test na Covid. Wirusa Iza też się boi, bo jej koleżanka z przedszkola chorowała.

Robert 5 lat

Ma bardzo wybiórczą dietę: mus jabłkowy, chrupki, wafle, określony rodzaj pieczywa z nutellą, pizza tylko z jednej pizzerii, ketchup jednej marki, kotlet tylko – u babci, mielone – tylko robione przez mamę w domu, parówka – tylko w przedszkolu. Jest nadwrażliwy na zapachy i dotyk jedzenia. Teraz rozpoczął terapię u neurologopedy.

Poznajemy się czyli pierwsza wizyta u psychologa

Podczas pierwszej wizyty rodzice dzielą się ze mną swoim niepokojem, bo problem który ich sprowadza do psychologa zwykle jest duży. Narastał przez jakiś czas, a rodzice wypróbowali różne sposoby żeby sobie z nim poradzić. To napięcie udziela się również dziecku.

Będę chciała wiedzieć, kiedy problem się zaczął, co rodzice robili do tej pory w domu, kto im doradzał, czy korzystali z jakiejś specjalistycznej pomocy. Podczas pierwszej wizyty, będę próbowała nawiązać kontakt z dzieckiem w taki sposób, na który samo pozwoli.

  • Może to będą tylko nasze wzajemne spojrzenia?
  • Może zza pleców taty pobawimy się w „a kuku”?
  • Może nie opuszczając kolan mamy włączymy jakąś zabawkę?
  • Może pojeździmy autkami po podłodze, albo porysujemy razem przy stoliku?

Podczas konsultacji rodzice zawsze będą tak blisko, jak syn czy córka tego potrzebują. Jeśli pierwsza wizyta upłynie w przyjaznej atmosferze to jest szansa, że na następnym spotkaniu dziecko będzie chętniejsze do wspólnej zabawy, bardziej spontaniczne i otwarte na kontakt. Wtedy posuniemy się o krok dalej w rozumieniu przyczyn i szukaniu rozwiązań problemu.

wizyta u psychologa karmienie dziecka
Wybiórczość pokarmowa u dzieci

Trudności i potencjał. Najczęstsze zmagania rodziców

Gdy pytam, co rodziców skłoniło do konsultacji u psychologa, słyszę różne odpowiedzi:

  • „Syn jest mało aktywny”,
  • „Córka jest nadpobudliwa”,
  • „On nie mówi, nie wskazuje palcem”,
  • „ Ona nic nie je”,
  • „Dziecko ma lęk, jakąś emocjonalną trudność”,
  • „Jest silnie ze mną związane”,
  • „Nie zwraca na mnie uwagi, jakby mnie nie potrzebowało…”.

W czasie pierwszego spotkania w gabinecie będę chciała zaobserwować, jakie są mocne strony dziecka. Jakie zdolności posiada dzisiaj, a jakie leżą w strefie jego najbliższego rozwoju. Co takiego syn, córka już potrafią na drodze do zdobycia tych umiejętności, których oczekują rodzice.

Igor odwrócił się w kierunku głosu mamy, gdy dałyśmy mu więcej czasu i poczekałyśmy dłuższą chwilę. Potem starał się nie tracić jej z oczu, rozglądał się i znowu zatrzymywał wzrok na twarzy mamy. Do zabawki przyniesionej z domu od razu się uśmiechnął i chwycił ją.

Julek wyraźnie czerpał od taty poczucie bezpieczeństwa, trzymał go mocno, nie oddalał się, spoglądał na jego twarz. Po chwili przyniósł ją tacie zabawkę, podał mu patrząc na tatę i oczekując co tata zrobi. Zachowanie dziecka wskazywało na prawidłowo ukształtowaną więź z tatą.

Zuzia nie miała oporu przed rozmawianiem z rodzicami w obecności obcej osoby. W odpowiedzi na moje pytania potakiwała lub przeczyła, przez chwilę bawiła się ze mną naprzemiennie.

Iza od pierwszych minut była chętna do zabawy i rozmowy, nie przeżywała lęku w nowej sytuacji, potrafiła rozmawiać o swoich stresujących przeżyciach. Miała duży zasób wiadomości i była ciekawa informacji różne tematy.

Tomek całą wizytę nie puszczał z ręki łyżeczki, z którą przyszedł. Potrafił powrócić do porzuconej wcześniej zabawki i dłużej się na niej skupić, jeśli pokazaliśmy inne możliwości zabawy tym przedmiotem i zwolniliśmy tempo zabawy. Chłopiec rozumiał początek i koniec czynności, potrafił upominać się o jej kontynuowanie.

Robert chętnie chodzi do przedszkola, dostosowuje się do panujących tam wymagań i bez trudności nawiązuje kontakty z rówieśnikami. Poza sytuacjami związanymi z jedzeniem nie ma nadmiernego przywiązania do schematów, akceptuje zmiany i nowości.

Zalecenia – czego się spodziewać po pierwszej wizycie u psychologa?

Staram się, żeby rodzice już z pierwszego spotkania wyszli z jakimiś zaleceniami. Gdy spotkamy się znowu, to porozmawiamy o tym, czy były pomocne. Będę ciekawa, czy coś się zmieniło w zachowaniu dziecka, może pojawiły się nowe okoliczności i trzeba inaczej spojrzeć na zgłaszany problem.

Mamie Igora pokazałam jak bawić się z chłopcem w linii środka i w symetrii, jak uczyć dziecko chwytania zabawek poprzez obejmowanie, rozwijać kompetencje komunikacyjne metodą werbotonalną. Powiedziałam jak ważna jest wyrazista intonacja, zwolnienie tempa w zabawie i dostosowanie go do tempa reagowania dziecka. Opowiedziałam o kształtowaniu umiejętności antycypacji bodźców oraz intencjonalności działania. Będziemy się spotykać systematycznie co kilka tygodni, żeby monitorować i stymulować rozwój Igora.

Rodzice Julka dowiedzieli się, jak przyłączać się do zabawy dziecka i bawić się naprzemiennie. Podczas zabawy będą unikać pytań „jak robi krówka?” i poleceń „powtórz”. Zamiast tego będą sami używać wyrażeń dźwiękonaśladowczych, gestów i tym samym modelować zachowania komunikacyjne syna.

Zuzia potrzebuje jeszcze trochę czasu, żeby otworzyć się na kontakt z rówieśnikami z grupy przedszkolnej, rozmawianie jest dla niej trudniejsze niż zabawa bez słów. Dziewczynka jednak nie wycofuje się, uczestniczy w aktywnościach grupy przedszkolnej i bawi się z niektórymi, spokojniejszymi dziećmi. Proces adaptacji w nowym środowisku postępuje powoli, ale według standardowych etapów.

Iza podczas naszej rozmowy dostrzegła trzy rzeczy, które jej pomogły przy problemach z połykaniem: picie wody, zjedzenie jabłka, które przygotowała babcia i odkaszlenie. Zapamiętała je, żeby powtarzać w podobnych sytuacjach i powiedzieć o swoich sposobach innym domownikom. Dziewczynka dodała jeszcze, że pomaga jej płacz i przytulenie się do mamy. Z mamą omówiłyśmy jak rozmawiać z dziewczynką o jej lękach i odnajdywać sposoby radzenia sobie z nimi. Zaprosiłam mamę na spotkanie bez córki, żeby zebrać więcej informacji o dotychczasowym rozwoju Izy i pogłębić rozumienie kontekstu jej objawów lękowych.

Zaleciłam, aby Tomek był karmiony przy stole w krzesełku, a jeśli będzie potrzebował zmienić pozycję, to na kolanach mamy lub taty. Poprosiłam, aby pierwsze łyżki chłopiec zjadał świadomie, bez zabawiania. Rodzice spróbują używać sztućców przy zabawie jedzeniem, dawać je Tomkowi do trzymania. Jeśli będzie taka konieczność, to zabawkę zaprezentują synowi pod koniec posiłku, ale zanim pojawi się odruch wymiotny. Rodzice zrozumieli, że aby zapobiec pojawianiu się odruchu wymiotnego u Tomka, trzeba wyraźnie nazwać i pokazać synowi koniec każdego posiłku. Będą uważniejsi na sygnały chłopca, że nie chce jeść więcej. Umawiamy się na wspólną konsultację z neurologopedą.

Robert zgodził się, żeby podczas obiadu przy wspólnym stole jego pizza leżała koło innych potraw, na jednym talerzu. Robert będzie nakładał sobie i rodzicom, to co zwykle jedzą. Mama i tata nie będą zachęcać Roberta do spróbowania posiłków rodziców, ale opiszą synowi ich smak. Mama zrobi swój ketchup, Robert porówna kolor, zapach, smak z tym, który zawsze kupują w sklepie. Kotlet od babci Robert przyniesie do domu, sprawdzi czy jest ciepły, czy da się go pokroić, zjeść. Umówiłam się z mamą na konsultację bez dziecka. Chcę porozmawiać o atmosferze przy posiłkach, o różnicy w podejściu mamy, taty, babci do wybiórczości pokarmowej Roberta.

psycholog zaburzenia karmienia


Dorota Kubik podczas konsultacji z dzieckiem. Terapia w dużym stopniu opiera się na zabawie i obserwacji dziecka

Małymi krokami do celu

Celem każdej aktywności małego dziecka powinna być zabawa. Przez obserwację i uczestnictwo w tej zabawie mogę lepiej dziecko poznać. Jeśli będzie potrzeba zainicjować zmianę jego zachowania, sposobu przeżywania, to tylko we współpracy z rodzicami. Spróbujemy zacząć w moim gabinecie. Imiona zostały zmienione. Jakakolwiek zbieżność imion i historii jest przypadkowa.

Zapraszam do zapoznania się z koncepcją kompleksowej pomocy ukierunkowanej na dzieci Fizjomed Eat

Related Posts

Zostaw Komentarz