Terapia integracji sensorycznej – przypadek 3letniej „Małej” z autyzmem

integracja sensoryczna terapia

Gabinet w którym prowadzi się terapie integracji sensorycznej to dla dzieci wielki plac zabaw. W żadnym innym przez nich wcześniej odwiedzanym nie ma przecież huśtawek, trampoliny, puf, śmiesznych zabawek. No tak, sala SI jest fajna. Wydawać by się mogło, że każde dziecko będzie oniemiałe z radości gdy tylko się na niej znajdzie. Okazuje się jednak, że z tym bywa różnie, tak jak różne są upodobania dzieci i ich historie, a te mimo krótkiej metryki bywają bardzo rozbudowane. Każdy rodzic dziecka, które urodziło się z jakimkolwiek problem rozwojowym wie o tym najlepiej.

Pierwsze spotkanie z „Małą”

Pewnego dnia do mojego gabinetu weszła dziewczynka, lat 3, przyklejona do nogi mamy. Gdy przekraczałam bezpieczną dla niej odległość, a było to kilka metrów krzyczała ile sił w piersiach. Krzyczała, bo jako niemówiące dziecko z diagnozą autyzmu nie miała innego narzędzia, aby dać mi do zrozumienia, że mam się do niej nie zbliżać.

Słuchałam historii dziecka, które urodziło się z deformacją czaszki i całe jego życie biegło dotychczas na wiecznych wizytach u lekarzy, hospitalizacjach w szpitalu, operacjach, rehabilitacji. Słucham historii kochających, silnych i zdeterminowanych rodziców, którzy każdego dnia o zdrowie tej „Małej” walczą.

„Mała” im generalnie nie ułatwiała zadania, śpiąc w nocy jednym ciągiem jakąś godzinę. Potem wędrowała między pokojami i drzemała to tu, to tam w zgodzie z ustalonym przez siebie schematem. Jej wybuchy złości były codziennością, a o co? W zasadzie o każda zmianę, każde wyjście z domu, nie tylko jej, ale również któregoś z domowników. Jadła praktycznie tylko mleko z butelki, niczego poza czekoladą próbować nie chciała, niczego sama nie dotknęła. Niedotykalska strasznie była po prostu! Mycie włosów – gehenna, kremy – a w życiu, bała się wchodzić na trawę i piasek, a co mówić o tym, żeby wziąć te rzeczy do ręki. No nie, takie rzeczy nie wchodziły w grę.

Orzeczenie o potrzebie wczesnego wspomagania sprawiło, że „Mała” trafiła do poradni psychologiczno- pedagogicznej. Ze względu na nadwrażliwość na bodźce dotykowe przyznano terapię SI. Wszystko fajnie prawda?
Tak, jeżeli dziecko trafi do odpowiedniego terapeuty SI, który w indywidualny sposób, bez utartych schematów postępowania spojrzy na dziecko, jego rodziców i historię jaka jest z nimi powiązana. „Mała” niestety trafiła do drzwi, które powodowały jeszcze bardziej narastające problemy, nie tylko jej samej ale i całej rodziny.

Przeczytaj jak wygląda pierwsza wizyta u terapeuty SI: https://fizjomed.com.pl/pierwsza-wizyta-u-terapeuty-si-integracji-sensorycznej/

Terapia SI (integracji sensorycznej) przypadek z gabinetu

Terapia SI to terapeuta i dziecko, jeśli dziecko tego potrzebuje – dziecko i rodzic. Na zajęciach „Małej” osób było więcej, gdyż pani terapeutka sama nie dawała rady jej masować i trzymać jednocześnie, potrzebowała wsparcia. Więc wyglądało to tak: pani trzymająca, pani masująca, krzycząca i płacząca „Mała” na macie, a w koncie sali płacząca mama „Małej”.

Ta ostatnia miała mnóstwo wątpliwości i pytań do terapeutki, bo przecież ma prawo nie mieć bladego pojęcia jak taka terapia ma wyglądać, ona widzi tylko, że jej dziecko cierpi a jej samej serce pęka. Mimo, że usłyszała, że terapia tak wyglądać ma, że to dla dobra dziecka itp. itd. Mama „Małej” zaczęła szukać czegoś innego.

I tak właśnie „Mała” weszła do mojego gabinetu. Przez kilka miesięcy z mamą. Przez kilka miesięcy nie mogłam się do niej zbliżyć, nawet jej dotknąć. Pokazywała mi ręką gdzie mam biec, to biegłam, gdy chciała to tańczyłam w bezpiecznej odległości oczywiście. Nie chciała żebym śpiewała bo nadwrażliwość na dźwięki też uprzykrzała jej życie. Sama pokazywała czego potrzebuje, ja tylko czytałam jej sygnały. Mała musiała się poczuć bezpiecznie, musiała mi zaufać. Musiała zobaczyć, że sala SI to nie tylko ból i płacz ale przestrzeń, które jest w pełni dla niej (wsłuchuje się w nią, podąża za nią, jest dla niej bezpieczne).

Małymi krokami do celu

Mijały miesiące a „Mała” przychodziła na zajęcia z coraz szerszym uśmiechem. Dziś ma 6 lat i na wieść ze idzie na SI skacze z radości. Na głowie ma dwa kucyki. Chodzi dumnie z książka do komunikacji, zaczyna mówić pierwsze słowa. Tak, ma autyzm, jest w normie intelektualnej, potrafi żartować, dyskutować i kłócić się bez słów. Czasem na mnie warknie gdy wymyślę coś na co ona akurat nie ma ochoty, bo kto lubi robić rzeczy które są trudne, męczą i wymagają wysiłku?
Już nie taka „Mała” robi to wszystko! Robi z uśmiechem! Sama teraz prosi o masaż.

Na czym polega terapia integracji sensorycznej (terapia SI)?

Znamy się już tak dobrze, że pewnych rzeczy sama może już nie zauważam. Studenci i praktykanci którzy obserwują nasze zajęcia mówią, że widzieli ciągła rozmowę i wielką radość nas obu. Nasuwa mi to refleksję, że to właśnie jest SI w moim mniemaniu. Relacja, zabawa i radość jest podstawą tego, żeby móc rozwijać, poprawiać to w jaki sposób dziecko odbiera i przetwarza bodźce sensoryczne. Moim zadaniem jako terapeuty jest czytanie sygnałów które daje mi „Mały Człowiek”, a on daje mi instrukcję obsługi do swojego funkcjonowania sensomotorycznego, czasem tylko na tą instrukcję i zaufanie dziecka trzeba dłużej poczekać. I wiem, że warto! Historia „Małej” jest najlepszym przykładem.

Related Posts

Zostaw Komentarz

Pobierz Dzienniczek Żywieniowy

dzienniczek zywieniowy

ARTYKUŁY SPECJALISTÓW FIZJOMED EAT

wczesniak wraca do domu
Wcześniak wraca do domu
17 listopada 2021
karmienie dziecka od 3 do 6 roku życia
Wizyta u terapeuty karmienia z dzieckiem od 3 do 6 lat
24 maja 2021
Wędzidełko problem
Problem z wędzidełkiem – przypadek trzymiesięcznej Gabrysi
18 sierpnia 2020
pomoc psychologa w leczeniu problemów karmienia
Problem zaburzeń karmienia oczami psychologa
1 lipca 2021
Rozmowa o problemach wybiórczości pokarmowej
Na huśtawce – rozmowa z mamą dziecka z wybiórczością pokarmową
16 czerwca 2021
integracja sensoryczna
Pierwsza wizyta u terapeuty SI – integracji sensorycznej
14 lipca 2021
Żywieniowa neofobia
Neofobia żywieniowa – przypadek dwuletniej Oli
29 października 2020
dziecko w wieku od 1 do 3 lat u terapeuty karmienia
Wizyta diagnostyczna u terapeuty karmienia z dzieckiem od 1 do 3 roku
22 maja 2021
Pokarmowa wybiórczość
Wybiórczość pokarmowa – przypadek czteroletniego Kuby
26 listopada 2020
niemowlak terapia karmienia
Jak wygląda wizyta u terapeuty karmienia z niemowlęciem
21 maja 2021